18
stycznia
2012
|
01:00
Europe/Warsaw

Numer dwa wciąż żyje

Pierwszy samochód wyścigowy Mercedes-Benz po drugiej wojnie światowej powstał, gdy Europa wciąż podnosiła się z ruin. 15 czerwca 1951 roku zarząd firmy zadecydował o powrocie do świata motorsportu od sezonu 1952 i zatwierdził produkcję nowego auta, ukrytego pod kryptonimem "300 SL Super-Light". Do jego budowy wykorzystano wybrane elementy limuzyny 300. Później nazwę modelu skrócono po prostu do liter SL, dających początek jednej z największych legend motoryzacji.

Sezon wyścigowy 1952 okazał się dla Mercedes-Benz wyjątkowo udany. Nowy 300 SL zajął drugie i czwarte miejsce w wyścigu Mille Miglia, odniósł potrójne zwycięstwo w "Prix de Berne", podwójne w 24-godzinnym wyścigu Le Mans oraz trzeciej edycji Carrera Panamericana w Meksyku, a także poczwórny sukces w Nürburgring Anniversary Sports Car Grand Prix. Słowem, trójramienna gwiazda wróciła do motorsportu z wyjątkowym rozmachem.

Niczym feniks z popiołów: Mercedes-Benz 300 SL (W194)

Mercedes-Benz 300 SL doskonale pasował do powojennej epoki gospodarczego ożywienia. Jego smukła karoseria mierzyła zaledwie 1225 milimetrów wysokości i jeszcze na postoju ucieleśniała pragnienie prędkości, a "skrzydlate" drzwi odegrały kluczową rolę w tworzeniu legendy kolejnych generacji SL-a. Przedział pasażerski był możliwie wąski, zaokrąglony ku dachowi wzdłuż słupków A. W rezultacie powierzchnia czołowa liczyła zaledwie 1,8 metra kwadratowego, a pomiary współczynnika oporu powietrza Cd dla modelu w skali 1:5 zakończyły się wynikiem 0,25 - zadziwiająco niskim jak na tamte czasy, nawet bez uwzględnienia realnych przepływów powietrza w komorze silnika.

Nadwozie pierwszego SL-a zbudowano z elementów, które później wykorzystano przy produkcji seryjnych modeli sportowych. Nad trójramienną gwiazdą wznosi się nisko poprowadzona maska, charakterystyczna dla przedwojennych aut wyścigowych. Drobne niedoskonałości ręcznie wyprodukowanej gwiazdy i emblematu 300 SL tylko dodają uroku matowej karoserii. Cechą charakterystyczną Coupé są podnoszone do góry drzwi, wrzynające się głęboko w powierzchnię dachu. Ich kształt podporządkowano sztywności ramy nadwozia; podczas przygotowań do 24-godzinnego wyścigu Le Mans otwory drzwiowe zostały jednak powiększone, dając efekt "skrzydeł mewy". Stąd właśnie wywodzi się nazwa "Gullwing", nadana przez Amerykanów, oraz francuski odpowiednik "Papillon" (pol. motyl). Warto odnotować, że w dwóch wyścigach 300 SL wystąpił w lżejszej wersji Roadster.

Jednym z priorytetów podczas projektowania 300 SL była lekka konstrukcja. Jego karoserię wykonano z aluminium i magnezu, podobnie jak wybrane elementy mechaniczne; w celu redukcji masy niektóre części zostały rozwiercone. Rudolf Uhlenhaut, w tamtym czasie szef działu testów samochodów osobowych Daimler-Benz, opracował na potrzeby typoszeregu W194 specjalną ramę o wadze zaledwie 50 kg. Wykonano ją z cienkich rur stalowych, zaprojektowanych w celu absorbcji przyspieszeń wzdłużnych i bocznych. Gotowy do jazdy wóz ważył zaledwie 1060 kilogramów.

W kabinie 300 SL, nietypowo dla surowych samochodów sportowych, panuje aura komfortu. Duże, czytelne tarcze obrotomierza i prędkościomierza leżą dokładnie na linii wzroku kierowcy. Pod nimi znajdują się wskaźniki temperatury cieczy chłodzącej i oleju, ciśnienia w układzie paliwowym i smarowania, a także oryginalny stoper. Zajmowanie miejsca na kubełkowych fotelach ułatwia zdejmowana kierownica.

Wzmocnione serce

Silnik pracujący pod maską 300 SL (M194) pochodzi od jednostki stosowanej w prestiżowej limuzynie 300, znanej także jako "Mercedes Adenauer" (W196). Został on zaopatrzony w suchą miskę olejową, która umożliwiła niższe zamocowanie jednostki, i przechylony w lewo pod kątem 50 stopni. Jego moc zwiększono do około 170 KM (125 kW).

Łącznie na sezon wyścigowy 1952 zbudowano 10 egzemplarzy W194. Powstał także projekt auta przygotowanego do udziału w kolejnym sezonie, znany jako W194/11, nigdy jednak nie wyjechał na tor. Od 1954 roku Mercedes-Benz rozpoczął starty w Formule 1, a typoszereg W194 trafił do produkcji seryjnej jako 300 SL (W198). Jako samochód marzeń lat 50., został w 1999 roku wyróżniony tytułem "sportowego samochodu stulecia".

Przywracanie do życia 300 SL z podwoziem numer 2

Pierwszy egzemplarz modelu 300 SL już nie istnieje - w swoim czasie został zezłomowany. Drugi, z podwoziem o numerze 194 010 00002/52, od czasu wyprodukowania na przełomie 1951 i 1952 roku jest w posiadaniu Mercedes-Benz. Z okazji tegorocznych obchodów 60-lecia modelu SL został pieczołowicie odrestaurowany przez Mercedes-Benz Classic Centre w Fellbach niedaleko Stuttgartu. Znak "/2" wytłoczony na różnych elementach potwierdza jego oryginalne pochodzenie. Pojazd rozłożono na części, a następnie każdą z nich wnikliwie sprawdzono i - w razie potrzeby - odnowiono zgodnie z najwyższymi standardami jakości i autentyczności. I choć drugi zbudowany kiedykolwiek Mercedes-Benz 300 SL (W194) zyskał całkowicie nowy blask, wciąż z dumą wozi ślady życia pełnego emocji.

Remont rozpoczęto od pomiarów ramy przestrzennej przy użyciu najbardziej zaawansowanych metod. Efekt? Odchyłki wymiarowe nawet po 60 latach pozostały w dopuszczalnym zakresie tolerancji. To zasługa historii egzemplarza numer 2 - chociaż brał on udział w imprezach wyścigowych, zawsze służył jedynie jako pojazd zastępczy lub treningowy (na przykład podczas Bern Sports Car Grand Prix) i nigdy nie został uszkodzony w wypadku.

Prezentowany egzemplarz W194 jest jednym z dwóch pojazdów zbudowanych ręcznie w zakładzie Rudolfa Uhlenhauta w Stuttgarcie. Osiem kolejnych aut, ścigających się w sezonie 1952, powstało już w fabryce w Sindelfingen, choć nadal bez użycia metod stosowanych w produkcji seryjnej.

Najtrudniejszym wyzwaniem okazało się odnowienie nadwozia, wykonanego z cienkiej blachy aluminiowej i magnezowej - z natury wyjątkowo delikatnego. W wielu miejscach mijający czas odcisnął na nim swoje bolesne piętno. Niedostępny dziś lakier nitro, oryginalnie nazwany "silver bronze", na potrzeby renowacji pierwotny producent odtworzył na bazie dostępnych współcześnie technologii oraz materiałów filmowych i zdjęciowych z epoki - tak, aby kolor nadwozia był możliwie zbliżone do oryginału. Numer dwa otrzymał także nowe szyby z pleksiglasu, wyprodukowane przez tego samego dostawcę, który dostarczył tworzywa sztuczne dla 300 SL w 1952 roku. Na kubełkowych fotelach zagościła nowa tapicerka z charakterystycznym, kraciastym deseniem, zaś podsufitka i wykładzina podłogowa zostały gruntownie odświeżone.

Stan układu przeniesienia napędu wskazywał, że numer dwa nie był nadmiernie eksploatowany - wszystkie koła zębate wyglądały na praktycznie nowe. Specjaliści dokonali konserwacji oryginalnych hamulców bębnowych Alfin, a na obręcze kół założyli ogumienie Dunlop D8.

Prace nad odnowieniem karoserii SL-a trwały niemal pół roku, zaś cały proces restauracji zajął łącznie około 10 miesięcy. Ze względu na rozległy zakres wykonywanych zabiegów, ich harmonogram był wyjątkowo napięty.
Efekt okazał się wart włożonego wysiłku. Najstarszy istniejący SL, wciąż z oryginalną tablicą rejestracyjną W59-4029, z łatwością przyspiesza i bez trudu dobija do maksymalnej prędkości 230 km/h. I pomyśleć, że ma już 60 lat!

Mercedes-Benz 300 SL (typoszereg W 194)

Rok produkcji: 1952
Liczba zbudowanych egzemplarzy: 10
Silnik: rzędowy, sześciocylindrowy, OHC, trzy podwójne gaźniki Solex, sucha miska olejowa
Pojemność skokowa: 2995 ccm
Moc maks.: 170 KM (125 kW) przy 5200 obr./min
Masa własna: ok. 1060 kg
Prędkość maksymalna: 230 km/h