Warszawa,
07
grudnia
2020
|
13:56
Europe/Warsaw

W nowym sezonie Andrzej Bargiel wsiada do Mercedesa GLE 350 de

Słynny polski narciarz wysokogórski i himalaista, który jako pierwszy na świecie zjechał na nartach ze szczytu K2 (8611 m n.p.m.) – Andrzej Bargiel – kontynuuje współpracę z Mercedes-Benz Polska i wybiera model marki technologiczno-produktowej EQ. Po rocznym użytkowaniu elektrycznego SUV-a EQC, sportowiec przesiada się do większego GLE z rodziny EQ Power. Jego wybór padł na GLE 350 de z hybrydowym napędem plug-in, zapewniającym blisko 100 km zasięgu w trybie całkowicie elektrycznym.

Andrzej Bargiel zdążył już oswoić się z samochodem na prąd i docenić zalety elektromobilności. Swoim EQC wielokrotnie wyprawiał się w góry i jeździł na treningi – również za granicę. W ciągu pierwszego roku eksploatacji przejechał nim blisko 30 tys. km. Lokalną eksploatację ułatwiał mu zamontowany w domu wallbox, czyli szybsza ścienna ładowarka.

Z powodu pandemii Andrzej Bargiel musiał zwolnić tempa, ale jego myśli sięgają już kolejnych sportowych planów i marzeń – w tym zjazdu z Mount Everest. Niezmienne pozostając miłośnikiem natury i zwolennikiem niskoemisyjnego przemieszczania się, skialpinista przesiada się do większego SUV-a z gwiazdą – GLE 350 de. Jako sportowiec prowadzący aktywny tryb życia potrzebuje samochodu, który pomieści 5 osób i sprzęt sportowy, może holować ciężką przyczepę i umożliwi szybkie przemieszczanie się z jednego końca Polski na drugi. Całkowity zasięg GLE 350 de, przekraczający 800 km, pozwala przejeżdżać takie dystanse bez potrzeby postoju. A imponujący zasięg w trybie w 100% elektrycznym – blisko 100 km – sprawia, że codzienne trasy w okolicach Zakopanego Andrzej Bargiel będzie mógł pokonywać wyłącznie na prądzie. Cicho i bez lokalnej emisji spalin, ładując akumulator za pomocą posiadanego już wallboxa.

Dodatkowym atutem GLE jest pneumatyczne zawieszenie z regulacją prześwitu, który już bazowo wynosi prawie 20 cm, a w razie potrzeby można go dodatkowo zwiększyć – i bez obaw docierać w bardziej górzysty, niedostępny dla „zwykłych” aut teren. Jako hybryda plug-in GLE 350 de łączy to, co najlepsze w świecie samochodów spalinowych i elektrycznych– możliwość jazdy wyłącznie „na prądzie” oraz duży zasięg. Połączenie2-litrowego silnika wysokoprężnego z mocną jednostką elektryczną generuje tu moc 320 KM oraz 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego i pozwala rozpędzić się od 0 do 100 kmh w ciągu zaledwie 6,8 s. Jego akumulator,o pojemności 31,2 kWh, jest przystosowany do ładowania za pomocą mocnych ładowarek. Przy mocy 60 kW ładowanie trwa 30 min, a korzystającz wallboxa – od 4 do 8 h; oznacza to, że w domu baterię GLE 350 de można swobodnie naładować w ciągu nocnego postoju.

Podobnie jak w EQC, w GLE 350 de Andrzej Bargiel ma do dyspozycji efektywny system rekuperacji energii, regulowany za pomocą manetek,a także inteligentnego asystenta podróży, który sam uruchamia napęd elektryczny zależnie od warunków – przede wszystkim podczas jazdyz mniejszymi obciążeniami i w obszarze zabudowanym. Z drugiej strony GLE już „na samym prądzie” oferuje bardzo dobre osiągi – jego prędkość maksymalna wynosi wówczas 160 km/h (ogólnie: 210 km/h).

- Bardzo się cieszę na swoją przygodę z GLE 350 de. Nie mogę doczekać się już najbliższych wyjazdów. W przypadku wyjazdów treningowych z większą ekipą, bagażami i dodatkowo sprzętem – przyda się więc większy SUV. Nie bez znaczenia jest regulowane zawieszenie pneumatyczne GLE, które pozwoli zapuszczać się daleko w góry bez obawyo uszkodzenie podwozia. Ale dla mnie to samochód jakby szyty na miarę przede wszystkim dlatego, że można nim robić długie trasy, a jednocześnie po okolicy jeździć jak „elektrykiem”, ograniczając emisję spalin zwłaszcza tutaj lokalnie, w Tatrzańskim Parku Narodowym i okolicach, w terenie, w którym mieszkam i trenuję najczęściej – powiedział Andrzej Bargiel.