19
czerwca
2013
|
02:00
Europe/Warsaw

Wszystkie gwiazdy Mercedesa

W ciągu czterech dni przez teren dawnego lotniska wojskowego w Bednarach przewinęło się kilkuset gości. Stworzone tam Sobiesław Zasada Centrum to jedno z najnowocześniejszych centrów szkolenia kierowców w Europie. Na gości czekało kilkadziesiąt samochodów użytkowych koncernu Daimler, od niewielkiego Citana po off-roadowe Unimogi i od nowego ciągnika siodłowego Actros po samochody elektryczne i hybrydowe. – Chodziło nam o to, by było mało statycznych prezentacji, a dużo jeżdżenia. Goście cały dzień spędzali za kółkiem i pod okiem doświadczonych instruktorów sami mogli sprawdzić działanie wszystkich systemów i udogodnień w naszych samochodach. A te występują w takiej ofercie, która nie ma na rynku konkurencji. Wiele rozwiązań oferowanych u nas w standardzie, w ogóle nie występuje w ofercie innych marek – mówi Piotr Wójcik, kierownik marketingu i zarządzania produktami w Mercedes-Benz Vans.

Off-road

Na specjalnej trasie terenowej można było przejechać się komfortowym Mercedesem Viano. Silnik o pojemności 2,2 litra, 163 konie mechaniczne pod maską, skórzana tapicerka, szyberdach, wygodne fotele. A do tego napęd na cztery koła ze stałym ustawieniem 35 proc. mocy na przednią oś, dzięki czemu radzi sobie równie dobrze na drodze, co poza nią. W ślad za nim jadą seryjny Mercedes-Benz Sprinter 516 z zabudową brygadową dla sześciu pasażerów z prostą wywrotką, Sprinter 316 z seryjnym 163-konnym silnikiem 2,2 litra wyposażony w napęd na cztery koła firmy Oberaigner i kolejna trzystaszesnastka z zabudową warsztatową. Chwilę wcześniej prowadzili je instruktorzy z Akademii Bezpiecznej Jazdy Tomasza Kuchara, teraz za kierownicami siedzą goście imprezy: klienci punktów dealerskich Mercedes-Benz. Pierwszego dnia imprezy (11 czerwca) byli to właściciele samochodów dostawczych, drugiego klienci flotowi. Po nich nastał dzień przedstawicieli firm transportowych wykorzystujących w pracy samochody ciężarowe, a w piątek 14 czerwca przyszedł czas na dziennikarzy. Ciekawostką był wyjątkowy Sprinter z napędem 6x6 firmy Oberaigner, którego polska premiera odbyła się właśnie na imprezie w Bednarach. Z pozoru zwykłe podwozie Mercedesa: seryjna kabina, seryjnie produkowana rama, 5-biegowa automatyczna skrzynia biegów i dwulitrowy 190-konny silnik V6. Tyle, że wyposażony w stały napęd 6x6 z możliwością blokady mechanizmu różnicowego osi tylnej i środkowej, a za dopłatą nawet przedniej. Z jeszcze trudniejszą trasą po sąsiedzku mierzyli się kierowcy samochodów specjalnie zaprojektowanych do pracy w najgorszych warunkach: Unimogi U5000 i U20.

Samochody dostawcze

Osobny tor testowy przygotowano dla samochodów dostawczych. Najpierw łagodne wzniesienie, na którym można było przetestować nowe systemy wspomagające ruszanie pod górę. Zaraz za nimi skrzyżowanie, czyli idealne warunki do sprawdzenia funkcji Eco Start-Stop. – Po zatrzymaniu wystarczy wrzucić na luz i puścić sprzęgło, a silnik samoczynnie gaśnie. Naciskamy sprzęgło znowu – i silnik od razu rusza. W ten sposób na światłach czy w korku można oszczędzać i paliwo, i środowisko – tłumaczy działanie systemu instruktor Przemysław Bosek. Chwilę później rozpędza samochód i wjeżdża na sporych rozmiarów sztuczne wzniesienie. Na jego szczycie zaczyna się płyta poślizgowa, czyli długi asfaltowy zjazd stale polewany wodą. Tuż za szczytem potężna siła wyrzuca tylne koła w bok, a przed maską wyrastają nagle trzy rzędy kurtyn wodnych. To tzw. szarpak, symulator poślizgu nadsterownego, czyli sytuacji, w której tylne koła na śliskiej nawierzchni próbują wyprzedzić przednie. Z kolei kurtyny to symulacja typowych nieprzewidzianych sytuacji na drodze: samochodu wyjeżdżającego z podporządkowanej drogi czy pieszego, który nagle wyskakuje na jezdnię. Potężne szarpnięcie, ale Vito pewnie trzyma się drogi i już po chwili jedzie dalej.– Sprzęgło, hamulec do dechy, noga musi być jak zabetonowana i kontrujemy kierownicą. To doskonały test dla systemów ESP i ABS. Viano i Vito świetnie sobie tu radzą, choć trzeba uważać i nie kontrować za mocno bo fizyka jest nieubłagana – opowiada Przemysław Bosek. – Nowe samochody Mercedesa posiadają najbardziej zaawansowane systemy bezpieczeństwa na rynku. Doskonały ABS, układ ESP najnowszej generacji, a do tego system BAS pozwalający na uzyskanie maksymalnego ciśnienia w układzie hamulcowym w ułamku sekundy – wyjaśnia.

Dla gości, którzy zechcieli przetestować także najmłodsze dziecko w rodzinie Mercedesa, niewielkiego i zwrotnego Citana, czekał także wyjątkowo ciasny slalom. Kilkaset metrów od szarpaka po specjalnej okrągłej płycie poślizgowej niemal bez przerwy kręciły się też dwa Sprintery: jeden pusty, drugi obciążony 1,2 tony betonu. Oba radziły sobie z ekstremalnie trudnymi warunkami równie dobrze.

Samochody ciężarowe

Nieco dalej swoje stanowisko ustawili eksperci od cięższych samochodów ciężarowych. Po specjalnym torze z płytą poślizgową, przeszkodami i ostrymi zakrętami mknęły dwa seryjne ciągniki Actros, najnowsza wersja serii samochodów ciężarowych zdobywających rynek na całym świecie. Na osobnym pasie Marek Wawer, trener Mercedes-Benz Trucker Academy, pokazywał chętnym działanie systemu ABA. – Active Brake Assistance za pomocą radaru monitoruje do 200 metrów drogi przed pojazdem. Jeśli wykryje nieruchomą przeszkodę lub pojazd jadący tym samym pasem ruchu, a kierowca nie będzie reagował, wyświetli w kabinie sygnał ostrzegawczy. Jeśli i to nie pomoże, ściszy muzykę i wyciszy zestaw głośnomówiący. Jeśli kierowca nadal będzie rozkojarzony, system automatycznie odłączy pedał gazu, a w końcu uruchomi hamulce, najpierw na 50, potem na 100 procent mocy – opowiada Marek Wawer. Rozpędza obciążonego ponad 20 tonami betonu Actrosa z naczepą do 50 kilometrów na godzinę i kieruje go wprost na pozostawiony na poboczu ciągnik, nowego Arocsa 1840LS. ABA uruchamia wszystkie alarmy, jednak przeszkoda zbliża się coraz bardziej. Nim w ostatniej chwili kierowca omija zawalidrogę, z ust pasażerów mimowolnie wyrywa się okrzyk przerażenia. Gdyby nie wyjątkowo dobrze zaprojektowany system ESP, taki manewr mógłby spowodować wywrócenie lub złamanie zestawu.

AMG i samochody elektryczne

Na głównym pasie dawnego lotniska także nie mogło zabraknąć atrakcji. Tam trenerzy z AMG Driving Academy zabierali gości w przejażdżkę supersamochodami AMG Black Series. W całej Polsce jest takich maszyn ledwie kilka. Kilkaset koni mechanicznych pod maską i potężny moment obrotowy to dość, by dziennie zużyć sześć opon. Obok stajni AMG czają się równie ciekawe auta. – Wygląda jak smart, prawda? Ale nietypowy, bo to samochód czysto elektryczny. Takich aut jeszcze nie ma w sprzedaży, to najnowocześniejsza technologia. Na jednym ładowaniu przejedzie do 140 kilometrów. To dobry wynik, ale największa zaleta w tym, że ładowanie trwa zaledwie godzinę, a nie całą noc. Poza tym ma wszystkie zalety zwykłego smarta – opowiada Jarosław Wołukanis z Mercedes-Benz Polska. Równie nowoczesny jest jeżdżący po sąsiedzku Fuso Canter w wersji EcoHybrid – z napędem hybrydowym. Posiada normalną automatyczną skrzynię biegów, jest równie zwrotny co jego klasyczny kuzyn z silnikiem spalinowym, sporą ładowność i nośność niemal 5 ton.

Choć przez cztery dni kilkuset kierowców robiło wszystko, co w ich mocy, by pokonać Mercedesy, te wyszły z prób obronną ręką. – To było wielkie przedsięwzięcie. Nad samochodami stale czuwała ekipa serwisowa od naszego autoryzowanego dealera, firmy Auto-Partner Garcarek, ale obyło się bez poważniejszych incydentów. Nie każdy samochód przetrwałby takie próby – mówi Piotr Wójcik.