Meksyk,
17
lutego
2020
|
14:22
Europe/Warsaw

Wyścig kształtujący charakter – występ zespołu Formuły E Mercedes-Benz EQ w Meksyku

Pouczające doświadczenie: Stoffel Vandoorne i Nyck de Vries nie dojechali do mety w Meksyku

  • W końcowej fazie Stoffel Vandoorne walczył o finisz na piątym miejscu, ale musiał wycofać się z rywalizacji po zderzeniu ze ścianą
  • Przez większą część wyścigu Nyck de Vries był w pierwszej piątce, ale został zmuszony do rezygnacji po zderzeniu z innym samochodem
  • Ian James: „To doświadczenie, które w przeciwnym razie zapewniłoby nam w ten weekend dobre wyniki – a tak możemy nazwać je kształtowaniem charakteru całego zespołu”
  • Stoffel Vandoorne: „Oczywiście jestem bardzo rozczarowany po tym wyścigu. Bardzo mi szkoda zespołu, bo powinniśmy skończyć ten dzień z punktami”
  • Nyck de Vries: „Niestety, mój dzisiejszy wyścig zakończył się na murze. Miałem wrażenie, że to problem techniczny, który doprowadził do tego, że w praktyce byłem pasażerem (a nie kierowcą) bolidu”

Kierowca

FP1

FP2

Kwalifikacje

Super Pole

Wyścig

#5

S. Vandoorne

 

P5

1:10,410

20 okr.

P5

1:08,103

17 okr.

P11 (Q1: P2)

1:08,636

2 okr.

-

 

DNF

Start: P10

FL: 1:11,381

#17

N. de Vries

P12

1:10,948

21 okr.

P15

1:08,713

18 okr.

P2 (Q2: P2)

1:08,294

2 okr.

P4

1:08,214

DNF

Start: P3

FL: 1:11,480

Mistrzostwa Formuły E ABB FIA zabrały w ten weekend zespół Mercedes-Benz EQ do Meksyku. Bilety na E-Prix Meksyku CBMM Niobium 2020 zostały wyprzedane – na miejscu zmagania śledziło 40 000 widzów.

Niestety czwarta runda sezonu nie przyniosła radości duetowi Mercedes-Benz EQ w składzie: Stoffel Vandoorne i Nyck de Vries. Podczas pierwszego występu nowej ekipy w Meksyku żaden z dwóch kierowców ostatecznie nie dojechał do mety. To pierwszy raz w debiutanckim sezonie Mercedesa w Formule E, gdy zespół wracaz E-Prix z pustymi rękoma. Mimo to członkowie ekipy są zdeterminowani, by z tego wyciągnąć z tego cenne wnioski.

Stoffel przedzierał się przez kolejne miejsca w stawce, zyskując pięć pozycji, i miał szansę na swój czwarty punktowany wynik w tym sezonie. Na krótko przed końcem wyścigu zderzył się jednak ze ścianą, próbując bronić piątego miejsca, i został zmuszony do wycofania się z rywalizacji.

Na początku wyścigu jego kolega z zespołu Nyck de Vries tymczasowo awansował na drugą lokatę. Po wczesnym zarządzeniu fazy samochodu bezpieczeństwa nadal komfortowo plasował się w pierwszej piątce. Później znalazł się pod presją António Félixa da Costy (DS Techeetah), walcząc o piąte miejsce, a to doprowadziło do kolizji z Robinem Frijnsem (Envision Virgin Racing). Incydent zakończył się wylądowaniem Nycka na poboczu.

Nyck został przydzielony do drugiej grupy kwalifikacyjnej, w której zanotował drugi najszybszy czas okrążenia. Tym samym, po raz drugi w swoim debiutanckim sezonie, znalazł się w najlepszej szóstce kwalifikującej się do Super Pole (finałowej rudny kwalifikacji). Początkowo zajmował na starcie czwartą pozycję, a później, w wyniku kary dla Pascala Wehrleina, awansował na trzecią.

Mimo problemów z nawierzchnią Stoffel uzyskał drugi najszybszy czas w pierwszej z czterech grup kwalifikacyjnych, ale nie wystarczyło to, aby dostał się do pierwszej szóstki i musiał startować z 10. miejsca.

W Meksyku, podobnie jak w trzech wcześniejszych wyścigach, Stoffel i Nyck skorzystali z Fanboosta (Stoffel: 20%; Nyck: 8%). Po raz czwarty z rzędu Stoffel znalazł się na szczycie rankingu fanów.

Kolejnym przystankiem zespołu po występie w Meksyku jest Maroko, które ma być gospodarzem piątej rundy sezonu 2019/20 (E-Prix Marrakeszu, 29 lutego 2020 r.).

Komentarze po wyścigu w Meksyku

Ian James (szef zespołu):

„Emocje nadal palą nas od środka, nawet po zakończeniu wyścigu. Niestety opuszczamy Meksyk bez punktów. Obaj kierowcy mieli incydenty, które wyeliminowały ich z wyścigu”.

„To doświadczenie, które w przeciwnym razie zapewniłoby nam w ten weekend dobre wyniki – a tak możemy nazwać je kształtowaniem charakteru całego zespołu. Teraz musimy się przegrupować i w pełni poświęcić przygotowaniom do kolejnej rundy”.

Stoffel Vandoorne:

„Oczywiście jestem bardzo rozczarowany tym wyścigiem. Straciliśmy dziś wiele punktów. Byłem na piątym miejscu, gdy na trzecim zakręcie przydarzył mi się incydent i na chwilę wypadłem z toru. Nie miałem już szansy ominąć ściany. Bardzo mi szkoda całego zespołu, bo powinniśmy ten dzień zakończyć z punktami. Ale nie poddajemy się w Marrakeszu – wrócimy silniejsi”.

Nyck de Vries:

„Niestety, mój dzisiejszy wyścig zakończył się na murze. Po tym wszystkim poszedłem do stewardów w sprawie incydentu. Miałem wrażenie, że to problem techniczny, który doprowadził do tego, że w praktyce byłem pasażerem (a nie kierowcą) bolidu. Oczywiście wciąż chcę przeprosić za to, co się tam wydarzyło, ale faktem jest, że nie byłem w stanie zatrzymać samochodu. W każdym razie skupiam się teraz na następnym wyścigu – w Marrakeszu”.